Przez gęstą mgłę, przez czarną noc,Gdy wiatr po polach niesie chłód,Ruszają tam, gdzie śpi ich wróg,By zebrać krwawy, mroczny plon.Kopyta tętnią, dudni ziemia,W ciemności błyska zimna stal,Nie znają trwogi ni sumienia,Gdy niosą wyrok w mroczną dal.Szwadronu Śmierci ruszył krok,Czarne proporce wiatr już rwie.Przed nimi tylko strach i mrok,Za nimi tylko popiół tli.Nie proszą nigdy o wybaczenie,Sami nikomu nie dają szans,Zostawiają po sobie milczenie,I krwawy, wojenny taniec.Gdy świt rozbłyśnie na rubieży,I opadnie bitewny dym,Zostanie tylko ten, kto wierzy,Że przeżył nocy tamtej rym.